Menu Główne
Strona główna
Galeria
Klipy Wideo
Forum
Kontakt
Klub
Zarząd

Reklamy














Gości Online



Ogółem odwiedzin



Wiecej newsu
"Dramatyczna gra w pierwszej połowie"
" Ava Grądy - LZS Mędrzechów 5:0 (5:0) "



Składy :
Ava: Damian Oracz - Andrzej Szuba, Bartosz Sobieraj, Kamil Oracz, Paweł Mastalerz (70' Bartosz Fijał) - Filip Chmura, Sebastian Niejadlik, Łukasz Bielaszka (80' Krzysztof Mikuła), Paweł Czupryna (60' Mariusz Lizak), Mirosław Mastalerz (85' Paweł Wójtowicz) - Grzegorz Jurczyk.
Trener: Krzysztof Mikuła

LZS: Łukasz Ziętara - Grzegorz Jasak, Tomasz Tabor (68' Michał Sieradzki), Dariusz Jasak, Wojciech Ziętara (46' Jakub Kupiec)- Piotr Łabuz, Jacek Sieradzki, Marcin Bożek, Dawid Bańdo - Radosław Woliński, Piotr Kaczor.
Trener: Radosław Woliński

Bramki:
1:0 Grzegorz Jurczyk - 4 min
2:0 Grzegorz Jurczyk - 7 min
3:0 Paweł Czupryna - 26 min
4:0 Grzegorz Jurczyk - 27 min
5:0 Bartosz Sobieraj - 37 min (rzut karny)

Czerwona Kartka: Kamil Oracz - 80 min

Sędziowali :
Arbitrzy z Tarnowa

Widzów: 100

Chyba mało kto spodziewał się, że niedzielne derbowe starcie będzie miało taki przebieg. Obie drużyny przystąpiły bowiem do tego meczu w dobrej formie, walcząc o czołowe lokaty w lidze. Jak się okazało, kluczowy w naszych szeregach był brak Zbigniewa Ziętary. Doświadczonego kapitana LZS'u na stoperze zastąpił Tomasz Tabor który niestety kompletnie nie poradził sobie na tej pozycji. Równie słabo w pierwszej części meczu wyglądała też reszta zespołu i stąd wziął się ten katastrofalny wynik. Inaczej spisywała się za to ekipa Avy. Gracze Grądów zagrali bardzo wysoko, odważnie i na dodatek trafili na dzień w którym praktycznie wszystko im wychodziło.

O grze mędrzechowian w pierwszych dwóch kwadransach nie można powiedzieć praktycznie nic dobrego. Już w 4 minucie piłkę otrzymuje kompletnie niepilnowany Grzegorz Jurczyk który strzałem z pół woleja otwiera wynik meczu. Trzy minuty później kolejny błąd w ustawieniu naszej defensywy i napastnik Grądów po raz drugi pokonuje Łukasza Ziętarę. Po tym golu podłamani goście próbowali odpowiedzieć. Niezłą szansę miał Piotr Łabuz który uderzał jednak tylko w boczną siatkę. Na tym odpowiedź LZS'u można by było jednak zakończyć. A gracze beniaminka robili dalej swoje. Długie piłki zagrywane w stronę bramki okazały się wystarczającym sposobem na rozmontowanie naszej obrony. W 26 minucie było już 3:0 kiedy to po rzucie rożnym głową do siatki trafił Paweł Czupryna. Nie minęła nawet minuta, a hat-tricka skompletował Grzegorz Jurczyk wykorzystując błąd w wyprowadzaniu piłki. Po tym golu w naszych szeregach doszło do zmiany. Na stopera powędrował Radosław Woliński, a do środka przesunięty został Tomasz Tabor. Nie uchroniło nas to przed stratą jeszcze jednej bramki do przerwy. Piotr Łabuz faulował w polu karnym Grzegorza Jurczyka, a jedenastkę na gola zamienił Bartosz Sobieraj. Kompletnie rozbici i zszokowani takim obrotem sprawy mędrzechowianie przegrywali więc aż pięcioma golami, a przed nimi była jeszcze cała druga połowa.

Po zmianie stron doszło jeszcze do kilku roszad w ustawieniu i gra LZS'u zaczęła wyglądać o niebo lepiej. Co prawda, gospodarze mając spokojny wynik nie musieli się już tak wysilać, ale mimo wszystko przewaga cały czas należała do mędrzechowian. Tego dnia nic nie chciało jednak wpaść do bramki strzeżonej przez Damiana Oracza. Szanse na gola mieli Jacek Sieradzki i Marcin Bożek ale zamiast odgrywać decydowali się na indywidualne wykończenie co było ostatecznie błędem. W 62 minucie wydawało się, że wreszcie uda się pokonać bramkarza Avy. Za zagranie ręką sędzia podyktował bowiem rzut karny. Do piłki podszedł Grzegorz Jasak który we wcześniejszych meczach dwukrotnie pakował piłkę do siatki. Tym razem jego intencje wyczuł jednak Damian Oracz i dalej po stronie LZS'u na "tablicy wyników" widniało 0 (to już 8! niewykorzystany karny w tym sezonie). Od 83 minuty miejscowi musieli grać w 10-tkę bo czerwoną kartkę za odepchnięcie Piotra Kaczora otrzymał Kamil Oracz. Nasz napastnik w końcówce miał dwie dobre szansę na przełamanie niemocy strzeleckiej. Raz skierował piłkę nawet do bramki ale sędzia dopatrzył się spalonego, a chwile potem futbolówkę zmierzającą między słupki z linii bramkowej wybił jeden z obrońców.

Trzeba jak najszybciej zapomnieć o katastrofalnej pierwszej połowię w wykonaniu naszych piłkarzy. Nie można więcej dopuścić do tego by po 35 minutach rywale prowadzili 5:0. O słabej grze defensywnej w derbach świadczy też fakt, że we wcześniejszych dziewięciu meczach rundy wiosennej mędrzechowianie stracili zaledwie 9 goli. Jest to nauczka na przyszłość z której trzeba wyciągnąc wnioski. Za tydzień kolejny wyjazd, tym razem do Olesna.

Seniorzy
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy/Asysty
Puchar Polski

Trampkarze
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy

Młodziki
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy

Orliki
Kadra
Wyniki
Strzelcy

Dziewczyny
Kadra
Wyniki
Strzelcy

Tenis Stołowy
Newsy
Kadra
Tabela 3 Liga
Wyniki 3 Liga
Tabela 5 Liga
Wyniki 5 liga
Tabela 4 Liga 014


Design by TSH , CSS script