Menu Główne
Strona główna
Galeria
Klipy Wideo
Forum
Kontakt
Klub
Zarząd

Reklamy














Gości Online



Ogółem odwiedzin



Wiecej newsu
"Słaby start..."
" LZS Mędrzechów - LKS Luszowice 2:5 (0:5) "



Składy :
LZS: Łukasz Ziętara - Grzegorz Jasak, Zbigniew Ziętara, Dariusz Jasak (46' Tomasz Tabor), Wojciech Ziętara - Dawid Bańdo, Marcin Bożek, Krystian Witaszek, Jacek Sieradzki - Radosław Woliński, Piotr Kaczor.
Trener: Radosław Woliński

LKS: Patryk Chrabąszcz - Józef Niemczura, Andrzej Irla, Adrian Fedorowicz (70' Kamil Marszałek), Mateusz Malec - Konrad Żurawski, Filip Wnęk (60' Paweł Madura), Bartłomiej Żurawski, Marcin Marszałek - Bartłomiej Żurawski, Józef Marszałek.
Trener: Marcin Marszałek

Bramki:
0:1 Bartłomiej Żurawski - 12 min
0:2 Józef Marszałek - 26 min
0:3 Józef Marszałek - 30 min
0:4 Józef Marszałek - 32 min
0:5 Józef Marszałek - 34 min
1:5 Piotr Kaczor - 59 min
2:5 Radosław Woliński - 68 min

Sędziowali :
Potok (Brzesko)
Zając
Kołek

Widzów: 70

Niestety powoli tradycją staje się brak jakichkolwiek punktów naszego zespołu na inauguracje sezonu. W ostatnich pięciu latach aż czterokrotnie mędrzechowianie przegrywali w pierwszej kolejce - 4:0 z Polanem II Żabno, 4:2 z Victorią Szarwark, 2:3 z Luszowicami i 3:0 z Iskrą Dąbrówki Breńskie. Na starcie ligi udało się wygrać tylko raz, w sezonie 2015/2016 kiedy to na własnym stadionie skromnie 1:0 pokonaliśmy Łęgovię. W pojedynkach naszego LZS'u z Luszowicami zawsze pada przynajmniej pięć bramek. Nie tak dawno bo w końcówce poprzedniej kampanii mierzyliśmy się z tym zespołem i jak pewnie każdy pamięta spotkanie zakończyło się wynikiem 5:4. Nieznacznie mniejszą ilość goli kibice obejrzeli w sobotnie popołudnie, a mogło być ich zdecydowanie więcej bo okazji do tego nie brakowało.

Początek spotkania to wzajemne badanie sił. Nic nie zapowiadało katastrofy w trzecim kwadransie tej fazy meczu. Choć jako pierwsi do bramki trafili przyjezdni. Z 17 metrów na strzał zdecydował się Bartłomiej Żurawski i piłka po palcach Łukasza Ziętary ugrzęzła w siatce. Kolejne minuty to ataki mędrzechowian. Bohaterem gości został Patryk Chrabąszcz który popisał się dwiema bardzo dobrymi interwencjami. Najpierw obronił instynktownie płaski strzał Jacka Sieradzkiego, a po chwili ofiarnie zablokował uderzenie Marcina Bożka. Od 26 minuty rozpoczęła się prawdziwa katastrofa w szeregach naszego zespołu. Mnóstwo błędów w kryciu, niecelne podania, brak porozumienia czy chaotyczne ustawienie przyczyniły się do tego że Luszowice w ciągu ośmiu!!! minut strzelają nam aż cztery bramki, wszystkie zdobył na dodatek jeden zawodnik - Józef Marszałek. Powtórzyła się więc sytuacja z derbowego pojedynku z Avą Grądy kiedy to również w podobnych okolicznościach straciliśmy aż pięć goli do przerwy. Tuż przed końcowym gwizdkiem bramkę na otarcie łez mógł jeszcze zdobyć Jacek Sieradzki ale fatalnie przestrzelił...

Żeby uniknąć kompromitacji po zmianie stron trzeba było dokonać kilku roszad w składzie. Na stopera już po piątym golu powędrował Radosław Woliński, na pozycję defensywnego pomocnika wszedł doświadczony Tomasz Tabor, a na skrzydle biegał Krystian Witaszek. Być może dlatego kibice oglądali zupełnie odmieniony zespół Mędrzechowa który przy odrobinie szczęścia i lepszej skuteczności mógł do końca powalczyć nawet o remis. Pierwszą bramkę w nowym sezonie zdobył Piotr Kaczor, zamykając akcję z kilku metrów wpakował on futbolówkę do siatki po podaniu od Jacka Sieradzkiego. Chwile potem Kaczor przytomnie wypatrzył Wojciecha Ziętarę który spokojnie opanował piłkę i mając przed sobą pustą bramkę... przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 68 minucie precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Radosław Woliński zaskakując Patryka Chrabąszcza i było już 5:2. Trzy minuty później 100% sytuacje marnuje Piotr Kaczor który mając przed sobą tylko bramkarza z 12 metrów uderza prosto w niego. Mędrzechowianie cały czas naciskali co nie oznacza, że goście również i w drugiej części meczu nie byli groźni. Stworzyli oni sobie dwie na prawdę doskonałe szansę. Józef Marszałek przegrał jednak pojedynek z Łukaszem Ziętarą, a w ostatnich minutach Bartłomiej Żurawski został zblokowany i tak niefortunnie upadł, że nabawił się poważnej kontuzji barku i już po końcowym gwizdku musiała interweniować obsługa karetki pogotowia.

Był to kolejny w ostatni latach dziwny mecz w wykonaniu mędrzechowian którzy szansę na dobry rezultat stracili zupełnie zapominając jak się gra w piłkę przez kilka/kilkanaście minut. Jedyny pozytyw to niezła druga połowa w której oglądać już można było ambitnie walczących gospodarzy. Nic to jednak nie dało bo to goście zgarnęli pełną pulę. Już w środę czeka nas kolejny mecz, tym razem wyjazd do Zalipia.

Seniorzy
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy/Asysty
Puchar Polski

Trampkarze
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy

Młodziki
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy

Orliki
Kadra
Wyniki
Strzelcy

Dziewczyny
Kadra
Wyniki
Strzelcy

Tenis Stołowy
Newsy
Kadra
Tabela 3 Liga
Wyniki 3 Liga
Tabela 5 Liga
Wyniki 5 liga
Tabela 4 Liga 014


Design by TSH , CSS script