Menu Główne
Strona główna
Galeria
Klipy Wideo
Forum
Kontakt
Klub
Zarząd

Reklamy












Gości Online



Ogółem odwiedzin



Wiecej newsu
"Emocjonujące derby"
" Powiśle Bolesław - LZS Mędrzechów 2:3 (2:1) "



Składy :
Powiśle: Damian Oracz - Krystian Pierga, Michał Michalczewski, Dominik Kogut, Gabriel Smoła - Łukasz Wójcik, Maciej Socha, Lesław Pytka - Damian Chwałek, Paweł Czajkowski.
Trener: Jerzy Smaś

LZS: Łukasz Ziętara - Grzegorz Jasak, Zbigniew Ziętara, Dariusz Jasak, Wojciech Ziętara - Tomasz Dynak (46' Mateusz Gabiga), Marcin Bożek, Radosław Woliński, Krystian Witaszek (73' Krystian Broda) - Adam Sieradzki, Piotr Kaczor (70' Dawid Bańdo).
Trener: Radosław Woliński

Bramki:
1:0 Paweł Czajkowski - 14 min
2:0 Damian Chwałek - 30 min
2:1 Radosław Woliński - 37 min
2:2 Radosław Woliński - 70 min
2:3 Radosław Woliński - 90+3 min

Czerwona kartka (druga żółta) - Wojciech Ziętara - 60 min.

Sędziowali :
Mateusz Libera (Żabno)
Maksymilian Żołądź
Paweł Fido

Widzów: 80

Ostatni raz drużyna Mędrzechowa w lidze wygrała z Bolesławiem w sezonie 2001/2002. Przez kolejnych 15 lat padało kilka remisów ale większość spotkań kończyło się sukcesem Powiśla. Nic więc dziwnego, że mędrzechowianie będący na fali jechali do katastrofalnie spisującego się rywala z zamiarem pewnego zwycięstwa. Nie przyszło ono jednak tak łatwo bo gospodarze grający gołą jedenastką byli bliscy sprawienia niespodzianki. Nasz LZS przystąpił do tego meczu w prawie najmocniejszym składzie. Jedynie narzekającego na chorobę Wojciecha Wolińskiego na skrzydle zastąpił Tomasz Dynak. W drugiej połowie na boisku zameldowali się też Mateusz Gabiga i Dawid Bańdo którzy wrócili na chwilę zza granicy.

Przez cały mecz przewagę optyczną posiadała nasza drużyna. Znów brakowało jednak skuteczności i to dlatego Powiśle poczuło, że jest w stanie coś ugrać. Pierwszy groźny strzał w 8 minucie z około 20 metrów oddał Radosław Woliński. Piłkę zmierzającą w samo okienko zdołał obronić Damian Oracz. W 14 minucie groźna kontra Bolesławia i w zamieszaniu pod naszą bramką Paweł Czajkowski strzałem po ziemi otwiera wynik spotkania. Kolejne minuty to nadal ataki przyjezdnych. Swoje szanse marnowali nasi napastnicy. Najpierw Adam Sieradzki w dobrej sytuacji uderzył prosto w bramkarza. Pięć minut później jeszcze lepiej ustawiony był Piotr Kaczor ale kopnął on piłkę zdecydowanie za lekko. Zamiast goli dla LZS'u kibice obejrzeli niespodziewanie drugie trafienie dla ostatniej w tabeli drużyny. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego szczęśliwie futbolówka odbiła się od Damiana Chwałka i kompletnie myląc Łukasza Ziętarę wpadła do sieci. 2:0 dla miejscowych zmotywowało mędrzechowian do jeszcze lepszej gry. Na szczęście tuż przed przerwą udało się złapać tzw. kontakt. W polu karnym piłkę otrzymał Radosław Woliński który dość szczęśliwie zdołał pokonać Damiana Oracza. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

W przerwie Tomasza Dynaka zastąpił Mateusz Gabiga który powędrował do środka pomocy. Na szpice przesunięty natomiast został Radosław Woliński i jak się okazało w ostatecznym rozrachunku te roszady były kluczem do sukcesu. Od początku drugiej części mędrzechowianie cały czas atakowali bramkę Powiśla. W 48 minucie do remisu powinien doprowadzić R.Woliński ale w doskonałej sytuacji nie trafił w światło bramki. Minuty leciały, a w meczu derbowym nadal był niekorzystny dla nas wynik. Na dodatek po drugiej żółtej kartce boisko musiał opuścić Wojciech Ziętara i przez pół godziny mędrzechowianie musieli radzić sobie w dziesiątkę. Szczerze trzeba przyznać, że różnicy braku jednego zawodnika praktycznie nie było widać, a nawet wręcz przeciwnie przewaga gości wzrosła. W 70 minucie wreszcie udało się dopiąć swego. Po akcji Dawida Bańdo i Marcina Bożka piłka spadła ostatecznie pod nogi Radosława Wolińskiego który mając przed sobą tylko Damiana Oracza ulokował futbolówkę w sieci. Ostatni kwadrans to dalsze ataki LZS'u i groźne kontry miejscowych. Na szczęście nasi obrońcy w drugiej połowie spisywali się już bez zarzutu pewnie przerywając wypady najgroźniejszych w ofensywie: Pytki, Chwałka i Czajkowskiego. W 85 minucie groźnie z dystansu uderzał jeszcze Dominik Kogut ale Łukasz Ziętara nie dał się zaskoczyć. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem przyszła 93 minuta. Kluczowy w tej akcji był szybki i daleki wyrzut z autu Krystiana Brody. Piłka po zgraniu do Adama Sieradzkiego znów trafiła pod nogi do Radosława Wolińskiego który mocnym strzałem pod poprzeczką wprawił w euforię wszystkich mędrzechowian przebywających na tym meczu notując tym samym hat-tricka. Powiśle miało jeszcze rzut rożny w ostatnich sekundach spotkania z którego nic groźnego nie wynikło i Mateusz Libera zakończył ten emocjonujący mecz.

Rzutem na taśmę udaje się wywieść 3 punkty z mega ciężkiego dla nas terenu na którym nie wygraliśmy od 15 lat. Tę fatalną passę wreszcie udało się przerwać. W tabeli LZS Mędrzechów z 18 punktami jest już na 5 miejscu. Za tydzień czeka nas bardzo ciężka przeprawa w Żabnie.

Seniorzy
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy/Asysty
Puchar Polski

Trampkarze
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy

Młodziki
Kadra
Tabela
Terminarz
Strzelcy

Orliki
Kadra
Wyniki
Strzelcy

Dziewczyny
Kadra
Wyniki
Strzelcy

Tenis Stołowy
Newsy
Kadra
Tabela 3 Liga
Wyniki 3 Liga
Tabela 5 Liga
Wyniki 5 liga
Tabela 4 Liga 014


Design by TSH , CSS script